Chcesz walczyć z otyłością? Przestań ją karmić swą złośliwością!

Komentarz dr Anny Januszewicz do artykułu na temat rekcji internautów po manifestacji kobiet prezentujących niedoskonałości ciała

Słowa Kluczowe:

Autorzy:

  • dr Anna Januszewicz
Rzecz rozbiła się o to, że kobiety poprzez manifestację polegającej na prezentacji w miejscu publicznym swoich odkrytych ciał z problemami natury medyczno-estetycznej (nie tylko związanych z kształtem sylwetki) upomniały się o akceptację i spotkały ze złośliwymi komentarzami w Internecie.

Przykładowe komentarze:

„Przepraszam! Tfuu! Obrzydzenie! W większości zwykłe i totalne lenistwo!”

Albo:  

„Jeżeli każda z tych pań będzie mogła wyjść na trzecie piętro bez zadyszki, podnieść z ziemi w tzw martwym ciągu tyle ile waży i zrobić 5 pompek, to uwierzę że to nie jest promocja lenistwa i robienia z siebie kaleki.” (literówki i brak przecinków wynikają z tego, że jest to cytat ☹)

Co o tym sądzę i skąd takie reakcje społećzeństwa?

Dziennikarka – Pani Katarzyna Bednarczykówka przeprowadziła ze mną wywiad dla Gazety Wyborczej (link w bibliografii) pytając, co o tym sądzę i skąd takie społeczne reakcje. Wyjaśniłam, że pewnie dla ludzi trudna jest ta rozbieżność – z jednej strony każemy otyłość leczyć, mówimy o walce z epidemią otyłości, a z drugiej strony pojawiają się głosy „zaakceptuj ten problem.” Uważam jednak, że jedno drugiego nie wyklucza. Należy podejmować działania przeciwdziałające otyłości, ale warto zauważyć, że negatywne komentarze nie pomagają, a raczej przeszkadzają w sensownym i skutecznym podejściu do rozwiązywania tego problemu.

Czy otyłość podlega pełnej kontroli?

 

  • Otyłość jest uznawana jako problem podlegający kontroli, tak jak palenie papierosów, picie alkoholu… dlatego prawdopodobnie wzbudza mniejsze współczucie, a osoby otyłe są obwiniane za jego powstanie.
  • Ta kontrola jest jednak ograniczona – prawdą jest, że otyłość jest związana z zachowaniem człowieka (odżywianiem i aktywnością fizyczną), ale kontrola tych zachowań jest dla wielu ludzi zadaniem, z którym często nie umieją sobie poradzić ze względu na swoje predyspozycje, sytuację, brak umiejętności. Mianowicie, odżywianie regulowane jest w dużej mierze przez mechanizmy biologiczne i inne czynniki, na które wpływ mamy dużo mniejszy albo żaden (hormony wpływające na poziom apetytu i metabolizm, wielkość żołądka, nastrój, wyniesione z domu nawyki, stres, choroby). Doskonale to widać, kiedy spojrzymy na rodziny, w których dzieci w podobnym wieku mają różną masę ciała – tak samo wychowane, a jednak tylko niektóre borykają się z problemem otyłości. Jedni nie muszą więc prawie wkładać wysiłku w to, aby utrzymać szczupłą sylwetkę, a inni muszą się pilnować, co nie jest łatwe. Otyłość jest więc możliwa do kontrolowania, ale dla wielu osób kontrola tego problemu jest bardzo trudna.

 

  • Wielu ludzi próbuje sobie poradzić z otyłością, ale przynosi to krótkotrwałe efekty. Badacze zajmujący się tym problemem wskazują, że walka z otyłością najczęściej potęguje problem (wielokrotne próby to wielokrotne efekty jo-jo) i stwarza zagrożenie dla rozwoju zaburzeń odżywiania (por. przegląd badań Seligman, 2003). Dzieje się tak dlatego, że odchudzanie uaktywnia mechanizmy biologiczne i psychologiczne, które prowadzą do nadmiernego jedzenia (hormony intensyfikujące apetyt, spadek metabolizmu, wzmożone myślenie o jedzeniu, obniżony nastrój itp.). Każdy, kto trochę o tym poczyta, powinien zacząć rozumieć, że odchudzanie, to nie tylko kwestia motywacji, chęci, wyboru, przezwyciężania lenistwa, ale naprawdę taktycznego podejścia opartego na uwzględnieniu mechanizmów biologicznych i psychologicznych.

 

  • W procesie zmiany nawyków dodatkowym utrudnieniem jest stres, lęk, brak samoakceptacji związany między innymi z dyskryminacją osób otyłych. Tak… paradoksalnie łatwiej jest zmienić coś, jeśli lubimy siebie, a samoakceptacja nie oznacza, że przestajemy walczyć z problemem. Osoba otyła może powiedzieć sobie: „Jestem otyła/y, źle się z tym czuję, wiem, że zagraża to mojemu zdrowiu, ale ogólnie fajny człowiek ze mnie, inni mnie lubią i wspierają, mogę rozwiązywać swój problem w sprzyjającej atmosferze, mam też prawo do błędów” i będzie to na pewno bardziej pomocne niż powiedzenie sobie: „Jestem otyła/y, źle się z tym czuję, wiem, że zagraża to mojemu zdrowiu, a ponadto ludzie uważają, że nie powinnam/powinienem się pokazywać, bo jestem odrażająca/y, jeśli nie wytrwam w diecie, to znaczy, że jestem leniwa/y.” Wyobrażacie sobie, jak czuje się ktoś, kto tak myśli? A jak się czuje, kiedy (o zgrozo!) będąc na diecie popełni jakiś błąd żywieniowy? Po ludzku, skusi się na ciastko w stresie… Wówczas przeżywa potworne poczucie winy, poddaje się, pogłębia swój problem… (Hej krytycy, zdarza Wam się sięgnąć po coś nieodpowiedniego w stresie? A może Wy nie rozumiecie takich ludzkich słabości, bo zawsze podejmujecie przemyślane decyzje?) Ehh… dużo by o tym… W takich sytuacjach negatywne emocje tylko utrudniają sprawę, z ciastka robi się paczka… „bo i tak jestem beznadziejny/a”. 

Nie ma więc sensu dokopywać otyłym, jeśli chcemy im pomagać w walce z problemem...

Podsumuję to więc krótko: emocje negatywne najczęściej nie pomagają na dłuższą metę w procesie zmiany, a pozytywne sprzyjają podjęciu aktywności zaradczej (Folkman i Moskowitz, 2004). Nie ma więc sensu dokopywać otyłym, jeśli chcemy, by stanęli na nogi!

Mam nadzieję, że tego typu artykuły, choć niektórych krzyczących, że „otyłość to zwykłe lenistwo”, zachęcą do zgłębienia tematu. Bo takie proste wnioski, moim zdaniem, wynikają z braku wiedzy. Ja chętnie będę pisać na ten temat, dzielić się wiedzą z badań i wyjaśniać złożoność problemu otyłości i regulacji odżywiania. Na ile jednak krzyczący z tego skorzystają? Jak to mówią, konia do wodopoju doprowadzisz, ale czy się napije, to już jego wybór.

Przypisy:

Bibliografia:

Bednarczykówna (2019). Kobiety Plus Size: Wiemy, jak wyglądamy. Mamy w domach lustra. Internauci: To zwykłe lenistwo.  Zaczerpnięte z: http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24846654,kobiety-plus-size-wiemy-jak-wygladamy-mamy-w-domach-lustra.html Wyborcza.pl (06.06.2019).

Folkman, S. i Moskowitz, J. (2004). Coping: Pitfalls and promisse. Annual Review of Psychology, 55, 754-774.

Seligman, M. E. P., Walker, E. F., Rosenhan, D. L. (2003). Psychopatologia. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Autorzy:

dr Anna Januszewicz
psycholog zdrowia, zajmuje się problemami kontroli odżywiania.
Psycholog, specjalista psychodietetyki, naukowiec i wykładowca. Zajmuje się głównie problemami nadmiernej masy ciała, zaburzeniami odżywiania, trudnościami z utrzymaniem diety. Koordynator zespołu specjalistów w Instytucie Psychodietetyki. Posiada bogate doświadczenie w edukacji z zakresu psychodietetyki i psychologii zdrowia.